Zbigniew Sosulski, pastor Słowo Życia

Szukaj
Szukaj:
Wyświetl:
Pomoc
Tytuł: "W owym dniu"
Data: wtorek, 14 kwietnia 2020

„W owym dniu”

Świadectwo o działaniu naszego żywego Boga który jest w Niebie.

W życiu człowieka na ziemi jest na pewno wiele szczególnych dni, które mają wielkie dla nas znaczenie, a nawet urastają do naszych historycznych dni, które wspominamy, które odmieniły nasze życie. Ja chcę dziś napisać o takich dwóch dniach, które zaznaczyły się w moim życiu cudowną, niemal namacalną obecnością Boga.

Apostoł Paweł w drugim liście pisanym do Tymoteusza, użył trzy razy słów: „o owym dniu” (1:12,18; 4:8) za każdym razem chodziło o ten ostatni dzień, dzień w którym opuścimy ziemię i przejdziemy do wieczności. Ten dzień będzie udziałem każdego człowieka. Dziś opiszę jeden taki dzień z ostatniego roku mojego życia, o dniu bardzo dla mnie osobistym…

Było to w lipcu ubiegłego roku. Zaprzyjaźniona z nami, bardzo kochana rodzina ze zboru w Zielonej Górze, zaplanowała wyjazd na Ukrainę, ale jako wspólną ze mną i moją żoną, ponieważ mamy prawie w jednej okolicy rodowe miejsca naszych rodzin, które mieszkały tam przed drugą wojną światową, wtedy na ziemiach polskich. Ja nigdy nie byłem na Ukrainie, podobnie jak moja cała rodzina z braćmi i rodzicami. Gdy moi rodzice osiedli w Polsce, nigdy nie byli na Ukrainie. Gdy zbliżał się czas wyjazdu, byłem bardzo podekscytowany. Mieszka tam moja bliska kuzynka i jej rodzina, mogłem ich odwiedzić. Czekała na nas całe swoje życie. Niestety moja żona musiała zostać w Polsce. Dzięki Bogu, doszło do wyjazdu. Gdy po długim pukaniu do drzwi, Marusia mogła otworzyć, nie miałem wątpliwości, że byliśmy potraktowani jako aniołowie. Mile zaskoczona i bez wątpienia w momencie najwyższej konieczności pomocy Bożej. Jednak przejdę do sedna, bo byłoby dużo pisania.

Marusia uzupełniła moją wiedzę o inne dane i kontakty, tak więc mogliśmy pojechać w rodzinne strony moich rodziców. Tu też muszę skrócić, ale szkoda, bo dużo wspaniałych jest wątków.

Na miejscu okazało się, że ziemią po moich rodzicach, zarządza zastępca pastora zboru w tej miejscowości. Jego żona oprowadziła nas, pokazując w terenie gdzie stały zabudowania folwarku i stawy, które teraz były suche, bo nikt nie zajmuje się hodowlą ryb.

Nareszcie po ponad 80 latach stanąłem w miejscu gdzie rozpoczęło się wspólne życie moich rodziców. Stąd zostali zesłani na Sybir i przeszli długą drogę doświadczeń i lata wojny, jak mój tata na froncie w armii Kościuszkowskiej, aby po wojnie osiąść w Krakowie, gdzie wróciła z Sybiru moja mama, z moim najstarszym bratem Kazikiem. Moja siostra, pierwsze dziecko, tam na Sybirze zmarła.

Więc byłem na ziemi, skąd rozpoczęła się droga mojej rodziny. Usiadłem na brzegu stawu i słuchałem opowieści Marii, żony pastora. W tym dniu przeżyłem mocne dotknięcie naszego Pana Jezusa, moje serce wypełniło się wielką Chwałą dla Boga, siedziałem na brzegu stawu, gdzie odbywały się chrzty dla nawróconych. Często z powodu represji przychodzili nocą aby odbyć uroczystość zaślubin z Jezusem. Były różne okresy prześladowań, mniejsze i większe. Ale wtedy Bóg jeszcze bardziej otwierał serca na zwiastowanie ewangelii. Przymnażało to większej gorliwości do Boga. Zbór liczył na początku służby pastorskiej mojego taty 300 osób i rozwijał się bardziej aż do rozpoczęcia drugiej wojny światowej. Byłem w miejscu gdzie było przebudzenie i mocne działanie Ducha Świętego. Zbór tętnił życiem, rozwijał się duchowo w łasce Bożej i z tą siłą mogli zmierzyć się z ciężkimi kolejami życia. Z powodu przesiedleń, gdy wkroczyły wojska rosyjskie, wierzący rozjechali się niemal po całym świecie i tworzyli nowe miejsca zborów. Inni zostali zesłani karnie w tajgę na Syberii, ale Pan Bóg był z nimi i pomógł przetrwać i wrócić do swoich. Myśląc o tym czułem Bożą obecność, władzę, moc i chwałę. To był tylko jeden dzień, ale poczułem, że wróciłem do domu i upajałem się tą chwilą.

Pełen wdzięczności do Boga, że zdarzył mi to przeżyć i doświadczyć, odjeżdżając, zostawiłem tam część siebie, swojego serca… To był dla mnie „owy dzień”.

Dziękuję wszystkim którzy chociażby w małym zakresie, sprawili, że tam byłem, widziałem i przeżyłem.

Wiem, że doczekam swego: „w owym dniu”, w tym najważniejszym i ostatnim, Bóg będzie taki sam, troskliwym, miłosiernym, drobiazgowym w dobroci Swojej, już nie w zwierciadle, ale twarzą w twarz. Przeprowadzi mnie do Swojej wieczności i dołączę do tych co już tam czekają, poznam moich poprzedników, a wśród nich tych o których opowiada historia moich rodziców.

Chwała mojemu Bogu, który jest w Niebie.


Autor: pastor Zbigniew Sosulski

drukuj

Tytuł: OGŁOSZENIE
Data: poniedziałek, 16 marca 2020

Z powodu panującej pandemii w Polsce, kierując się zaleceniem i rekomendacją władz świeckich i przełożonych kościoła zielonoświątkowego, zdecydowaliśmy zawieścić publiczne zgromadzenia zboru, aż do odwołania.

Dam odpowiednie ogłoszenie na tej stronie.

Można korzystać z uczestnictwa online programów nabożeństw na fb, YouTube itp.

Podaję przykładowy link:

www.facebook.com/radosczyciakosciol

www.youtube.com/c/KościółRadośćŻycia

Życzę wszystkim Bożej opieki, ochrony i wsparcia, Bożego błogosławieństwa i pokoju.

Serdecznie pozdrawiam i do zobaczenia :-)


Autor: pastor Zbigniew Sosulski

drukuj


Copyright © Sosulski Paweł 2010. Wszelkie prawa zastrzeżone.